[K] GR24

Tu możemy dać ogłoszenie że czegoś szukamy.
Regulamin forum
1. Każde ogłoszenie powinno zawierać co najmniej: tytuł zawierający typ ogłoszenia: [K], opis, zdjęcie "w naturze" (wyjątkiem są przedmioty nowe i fabrycznie zapakowane), cenę.
2. Ogłoszenie można odświeżyć przez dopisanie nowego postu po 7 dniach od daty ukazania się ostatniego postu. Zmiany ilości i/lub ceny dokonujemy edytując pierwszy post. Ogłoszenia nieaktywne przez okres dłuższy niż 2 miesiące są usuwane.
3. W ogłoszeniach nie prowadzi się dyskusji oceniających dany przedmiot, dopuszczalna jest dyskusja między sprzedającym a zainteresowanymi doprecyzowująca temat lub ofertę.
4. W przypadku złamania którejkolwiek z wymienionych reguł Moderator lub Administrator mają prawo do usunięcia oferty bez podania przyczyny. W wyjątkowych przypadkach należy przed umieszczeniem ogłoszenia uzgodnić odstępstwa od regulaminu z moderatorem działu lub administratorem.
5. Portal i forum Heli-Team.pl nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za treść ogłoszeń, stan i jakość oferowanych towarów oraz transport do miejsca przeznaczenia.
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 9836
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 849 razy
Podziękowano: 588 razy

Postautor: aikus » 3 paź 2019, o 14:19

MacGyverek pisze:Mam gaz na -100, kąty ok +3 stopni oraz autolevel. Na szczęście nigdy z tej opcji nie skorzystałem i nie wiem czy działa w praktyce ;)


Ja mam gaz na 30%, autolevel i kąty -3*.
To powoduje, że:

1. silnik się gasi, ale jest uzbrojony bailout - w razie odzyskania zasięgu silnik wróci szybko na właściwe obroty.
2. autolevel - wiadomo
3. helik będzie opadał autorotacyjnie - jedyne co się nie wydarzy to wyhamowanie przed ziemią.

Raz juz miałem okazję przekonać się, żę to naprawdę nie głupi pomysł.
Latałem sobie małą gauką, w miejscu w którym dobrze wiedziałem, że wszyscy tracą zasięg, do tego stałem odwrócony w przeciwną stronę niż model (obróciłem głowę, ale ciałem zasłaniałem antenę nadajnika).
Wszystko zadziałało dokładnie tak jak oczekiwałem: gauka się wypoziomowała i zaczęła powoli opadać, silnik się zgasił.
Kiedy się zoeirntowałem co się dzieje, natychmiast obróciłem się, zeby wycelować bokiem anteny w model, zasięg wrócił, silnik się rozkręcił i normalnie dokończyłem lot.



mwx pisze:Tylko w przypadku samolotu wiadomo mniej-więcej w którą stronę przed nim spierdzielać.



Touche!
Awatar użytkownika
dawo
Elita forum...
Posty: 1485
Rejestracja: 06-10-2014
Lokalizacja: Piastów
Podziękował: 21 razy
Podziękowano: 38 razy

Postautor: dawo » 3 paź 2019, o 19:40

Z drugiej strony jak Heli pamięta ostatnie wartości kanałów to raczej nie zacznie sam robić piroflipa :) tylko też po jakiej ustalonej trajektorii poleci - najczęściej łukiem w dół - tak mi się wydaje.
1x450,V922, Protos mini, Protos 380, Protos 500,Trex 600, 2xCombat, FunCub, EFX racer, Extra 300, Katana mini, Skrzydło, 2xF16, quad 250 i QX 90, Hyper Bipe, Hawk EDF, Rad Jet, Akrobat Halowy,Bolt z Mavimodels, Himoto on Road, DX7S :)
Awatar użytkownika
mwx
Olimp forum
Posty: 3648
Rejestracja: 23-09-2016
Lokalizacja: Poznań West
Podziękował: 23 razy
Podziękowano: 303 razy
Kontaktowanie:

Postautor: mwx » 3 paź 2019, o 19:44

aikus te -3° to moim skromnym zdaniem średni pomysł. Podstawowym celem jest minimalizacja zniszczeń, chyba nikt się nie łudzi że maszyna sama wyląduje. Ujemne kąty spowodują że walnie z mocno rozkręconym wirnikiem, a chyba lepiej walnąć z niemal zatrzymanym.
Ja ustawiam lekkie plusy, żeby wirnik w razie draki wyhamował jaknajwięcej.
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 9836
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 849 razy
Podziękowano: 588 razy

Postautor: aikus » 3 paź 2019, o 22:43

Maciek, nie pierwszy raz się o to sprzeczamy.
ja jestem przekonany, że właśnie przy -3 stopniach prędkość opadania jest taka, że helik, owszem, ma szanse sam wylądować.
Jeśli trafi w drzewo lub wysokie chaszcze to w ogóle wypas.
A jeśli trafi w glebę - no cóż - może być różnie, a różność zależy m.in. od wielkości śmiglaka, (nie)równości gleby, jej miękkości i tak dalej.

Wiem jedno: wole powolnie i opadającego helika z rozpędzonym rotorem niż helika z zatrzymanym rotorem spadającego jak kamień.

Problem tylko w tym, że chyba żaden z nas nie testował swoich rozwiązań w praktyce...
... i niestety albo stety, prawdopodobnie tak juz zostanie.
Awatar użytkownika
MacGyverek
Lider forum...
Posty: 1832
Rejestracja: 30-09-2014
Lokalizacja: Rydułtowy/Śląsk
Podziękował: 64 razy
Podziękowano: 119 razy

Postautor: MacGyverek » 4 paź 2019, o 06:29

Mnie się wydaję że wszystko zależy od wielkości modelu i od oporów napędu. Jeśli fajnie autorotuje to od zaniki linku ok 4s spokojnie 360 autorotuje i da się sterować. Teraz wszystko zależy od wysokości na jakiej się utraciło link oraz masy modelu ;) Mnie się wydaje że aby spowolnić i przeciwdziałać przyspieszeniu ziemskiemu to trzeba dać troszkę kątów dodatnich. Wektor przyspieszenia g skierowany jest w dół, wektor ciągu w górę. Jak dasz katy ujemne to oba wektory będą w dół więc model będzie spadał z większą szybkością v.

Jak zle kombinuje to poprawcie mnie ;)

Edit. Przemyślałem trochę. Jeśli liczysz że link się pojawi i oddpali się silnik to faktycznie lepiej ujemne kąty. Wtedy przed gleba da się model z jakimś prawdopodobieństwem uratować. Jeśli aparatura by padła albo link zniknął na dobre to lepiej dodatnie.
Flota:Align TREX 450L + MSH Brain, ALZRC Devil 420 + MSH Brain, ALZRC X360 + MSH Brain, DJI Spark Combo, HeliQuad 3D, ESA, Lidl
Radio: Walkera DEVO 8S + DEVIATIONTX 5.0.0, FrSky Horus X10S + OPENTX 2.2.2
Awatar użytkownika
mwx
Olimp forum
Posty: 3648
Rejestracja: 23-09-2016
Lokalizacja: Poznań West
Podziękował: 23 razy
Podziękowano: 303 razy
Kontaktowanie:

Postautor: mwx » 4 paź 2019, o 07:58

MacGyverek pisze:Edit. Przemyślałem trochę. Jeśli liczysz że link się pojawi i oddpali się silnik to faktycznie lepiej ujemne kąty. Wtedy przed gleba da się model z jakimś prawdopodobieństwem uratować. Jeśli aparatura by padła albo link zniknął na dobre to lepiej dodatnie.


Dlatego gaz na F/S ustawia się nie na absolutne 0% tylko tak jak aikus pisał - w strefie "bailoutu". Wtedy wirnik rozkręca się w 1-2 sekundy. Tylko trzeba mocno skręcać łopaty, ale ja i tak to robię
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 9836
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 849 razy
Podziękowano: 588 razy

Postautor: aikus » 4 paź 2019, o 10:37

MacGyverek pisze:Mnie się wydaję że wszystko zależy od wielkości modelu i od oporów napędu.



Dokładnie tak jest.

MacGyverek pisze:Jeśli fajnie autorotuje to od zaniki linku ok 4s spokojnie 360 autorotuje i da się sterować. Teraz wszystko zależy od wysokości na jakiej się utraciło link oraz masy modelu ;) Mnie się wydaje że aby spowolnić i przeciwdziałać przyspieszeniu ziemskiemu to trzeba dać troszkę kątów dodatnich. Wektor przyspieszenia g skierowany jest w dół, wektor ciągu w górę. Jak dasz katy ujemne to oba wektory będą w dół więc model będzie spadał z większą szybkością v.

Jak zle kombinuje to poprawcie mnie ;)


Moim zdaniem Wasz (Twój i MWXa) błąd polega na tym, że myślicie statycznie a nie dynamicznie.
Model w powietrzu nie wisi pionowo w jednym miejscu i nie czeka na zerwanie linka.
A nawet gdyby tak było, to chwilowy strzał kątami ujemnymi nie nadałby mu takiej prędkości jakiej póxniej w czasie spadania nada mu G.
No i teraz mamy dwie opcje:
1. załozyć, że model będzie ba brzuchu, wyhamowac łopaty i pozwalać mu spadać nie mogąc zrobić kompletnie nic. Przy założeniu, że w chwili utraty linka model był na wysokości <5m to może i nie głupie, ale ja nie biorę pod uwagę utraty linka na takiej wysokości, bo to oznacza, że jestem po pierwsze "przy nodze" a po drugie, jeśli tracę linka na takiej wysokości to i tak wola Boska co się stanie.
2. załozyć, że model będzie w nie wiadomo jakiej pozycji i na wysokości >10m.
Samo wypoziomowanie modelu pożre całą energię kinetyczną wirnika.
To co nam zostaje to energia potencjalna związana z wysokością i mamy dwie opcje:
2.1 zatrzymać wirnik i pozwolić zmienić się tej energii potencjalnej na energie kinetyczną a na koniec całą wytracić na uderzenie w ziemie
2.2 pozwolić się wirnikowi kręcić, modelowi powoli opadać i powoli wytracać energię na opory mechaniki, opory aerodynamiczne i tak dalej.

Ja wybieram 2.2.


Pytanie dodatkowe #1. : jakie kąty mają ustawione na stałe wirniki w wiatrakowcach?
(pytanie retoryczne - ja to wiem).
Jak myślicie, dlaczego akurat takie?

Pytanie dodatkowe #2. : Załóżmy sytuacje hipotetyczną, że macie model w zawisie na 20 metrach. Na brzuchu.
Rozważcie dwa przypadki:
- gasicie silnik i ustawiacie kąty -3stopnie i tak zostawiacie aż do zderzenia modelu z ziemią.
- gasicie silnik i ustawiacie kąty +3 stopnie i tak zostawiacie aż do zderzenia modelu z ziemią.

Nie musicie robic eksperymetnów, po prostu sobie to wyobraźcie.
Wnioski zostawiam Wam.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia: rozpędzanie wirnika.
Oczywiście kąty ujemne nie mogą być za duże, bo spowoduje to zbyt mocne rozpędzenie wirnika i zbyt szybkie opadanie modelu.
Oczywiście kąty ujemne nie mogą być zbyt małe, bo spowoduje to przeciągnięcie zbyt dużej części płatów, siła napędzająca wirnik będzie zbyt mała, nie zrównoważy oporów aerodynamicznych oporów mechaniki, wirnik się zatrzyma i model spadnie jak kamień.
-3 stopnie to taki dość uniwersalny kompromis. Przy sztywniejszych napędach paskowych, można dać -4 stopnie, przy luźniejszych, albo przy wałkach - właśnie -3.
Ustaliłem to drogą doświadczalną zanim jeszcze wiedziałem jakie kąty stosuje się w wiatrakowcach. Po prostu robiłem autorotacje i obserwowałem jakie obrotowe prędkości graniczne uzyskuje wirnik przy jakich kątach.
Wyszło, że -3 stopnie to optimum. Wirnik nie rozkręca się do dużej prędkości, a jednocześnie nie dochodzi do zrywania zbyt dużej części strug, model opada powoli, nie ma bladestopa.


Na koniec jeszcze jedno: WSZYSTKO co napisałem powyżej to MOJA TEORIA, poparta praktycznymi testami.

Ale od tego sie nie zaczęło.
zaczęło się od tego, że kiedy miałem pierwszy duży model i był to T-REX600 ESP, konsultowałem sprawę ustawienia FailSafe z Kulą.
Kula aktulanie nie lata, ale jest starym mądrym modelarzem, który latał helikoptrami w czasie kiedy ja nie odróżniałem helikoptera od samolotu, do tego zna i ma w małym paluszku wszelkie teorie lotu smigłowców, samolotów i tak dalej.
Poprostu mądry i doświadczony chłopak.
I ja go wtedy zapytałem jak ustawić failsafe.
I On powiedział krótko: Gaz na zero, kąty na -3 -- -4 stopnie.
Było to w czasach BeastXa, nie było czegoś takiego jak autolevel, więc co będzie to będzie - wola Boska.
Ale potem w następnym modelu imałem już Braina i jego wytyczne brzmiały dokładnie tak samo, tyle, że dorzucił Autolevel.
To był mój punkt zaczepienia.



MacGyverek pisze:Edit. Przemyślałem trochę. Jeśli liczysz że link się pojawi i oddpali się silnik to faktycznie lepiej ujemne kąty. Wtedy przed gleba da się model z jakimś prawdopodobieństwem uratować.


Nie. To sytuacja szczególna, choć jedyna jakiej do tej pory doświadczyłem praktycznie (nie w ramach ćwiczeń, tylko "się stało" i pisałem o tym w poprzednim poście (czy tam przedpoprzednim).
Awatar użytkownika
mwx
Olimp forum
Posty: 3648
Rejestracja: 23-09-2016
Lokalizacja: Poznań West
Podziękował: 23 razy
Podziękowano: 303 razy
Kontaktowanie:

Postautor: mwx » 4 paź 2019, o 11:48

Nie ma się co przepychać, każdy ma swoją teorię :)

Ja swoją "sprawdziłem" trenując autosy 380tką. Tzn wtedy kiedy mi się nie udawało :P Spadanie z niemal zatrzymanym wirnikiem przeważnie nie powodowało większych strat, czasem nawet model nadawał się do podniesienia, otrzepania i ponownego lotu. Przewrotki z kręcącymi się łopatami prawie zawsze były kosztowne.
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 9836
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 849 razy
Podziękowano: 588 razy

Postautor: aikus » 4 paź 2019, o 12:19

mwx pisze:Nie ma się co przepychać, każdy ma swoją teorię :)


Jasne, ale zawsze warto się wymienić poglądami.
Nie koniecznie musimy przy tym przekonać się do zmiany stanowiska ;)
:piwo:


mwx pisze:Ja swoją "sprawdziłem" trenując autosy 380tką. Tzn wtedy kiedy mi się nie udawało :P Spadanie z niemal zatrzymanym wirnikiem przeważnie nie powodowało większych strat, czasem nawet model nadawał się do podniesienia, otrzepania i ponownego lotu. Przewrotki z kręcącymi się łopatami prawie zawsze były kosztowne.


BARDZO dużo zależy od prędkości obrotowej tych łopat.
Jeśli zahaczysz łopatami o ziemie przy prędkości przy jakiej one się kręcą choćby w najwolniejszym idlu jakiego używasz do latania - owszem, pewnie polecą orczyki, może szpindel się wygnie...
Sęk w tym, że swobodnym opadaniu z kątami około -3 stopnie ta prędkość jest dużo wolniejsza.

Kiedy przeprowadzasz normalną autorotację, przeważnie opadając powoli zwiększasz kąty ujemne. Model opada coraz szybciej, wirnik kręci się z mniej więcej stałą prędkością.
Dopiero przed ziemią zmniejszasz kąty z powiedzmy -10 na jakieś -3 albo -4. Model wtedy zwalnia, wirnik znacznie przyspiesza (to jest mechanizm bardzo podobny do overspeeda).
I w ten sposób energii kinetycznej w wirniku masz na tyle dużo, że jak tylko umiesz i masz wprawę to jeszcze jesteś w stanie flipa zrobić.

(oczywiście jeśli autorotowałeś do tego momentu na plecach no to kąty ujemne z dodatnimi trzeba odpowiednio zamienić miejscami).

Tutaj już tylko teoretyzuję, nie umiem tego robić.
To znaczy ćwiczyłem autosy z pleców i przeważnie mi się udawały, ale odwracanie na brzuch robiłem na górze, zaraz po wyłączeniu silnika.
Nota bene właśnie wtedy (m.in.), kiedy raz mi się to nie udało, model spadł mi na ziemię z około 15 metrów z zatrzymanym wirnikiem. Straty były dość duże.

Widziałem natomiast jak gruby Bert z kolegą robili takie autoski na plecach aż do samej ziemi i dopiero nad ziemią odwracał model na brzuch.
To się da i to wygląda tak jak napisałem powyżej.
Awatar użytkownika
mwx
Olimp forum
Posty: 3648
Rejestracja: 23-09-2016
Lokalizacja: Poznań West
Podziękował: 23 razy
Podziękowano: 303 razy
Kontaktowanie:

Postautor: mwx » 4 paź 2019, o 13:42

Wiesz.. autosy klocem 380 muszą odbywać się bardziej w formie overspeeda z ostrym hamowaniem niż normalnej autorotacji, więc może mój ogląd sytuacji jest zakłócony. Większymi przewrotek przy autosach nie zaliczam, więc ciężko o jakąś statystykę a celowo nie będę psuć :mrgreen:

Któryś z majstrów dość dobrze tłumaczył jak nauczyć się takiego autosa z obrotem. Chodziło o to żeby przy obrocie mieć łopaty idealnie na 0 stopni, bo wtedy najmniej energii się marnuje, robić to płynnie i na zasadzie krótkiego impulsu po którym maszyna sama dokręca obrót, a nie ciągłego trzymania wychylonego drąga.
Ja nie odważę się na razie tego ćwiczyć nisko - też bawię się wysoko na tyle żeby w razie draki odpalić bailout.
Na pewno łatwiej to zrobić z możliwie dużą prędkością postępową - wtedy w ogóle wszystkie autorotacyjne fikołki są prostsze.
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 9836
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 849 razy
Podziękowano: 588 razy

Postautor: aikus » 4 paź 2019, o 15:18

mwx pisze:
Wiesz.. autosy klocem 380 muszą odbywać się bardziej w formie overspeeda z ostrym hamowaniem niż normalnej autorotacji, więc może mój ogląd sytuacji jest zakłócony.


Trochę jest trochę nie jest.
GEneralna zasada: im model większy tym autorotuje sie lepiej.
I tak: Gaui X3 z łopatami 380 autorotuje przyzwoicie.
Gaui X7 autorotuje z gracją piórka.

Na tej podstawie można by wnioskować, że takie np. Logo 550 będzie autorotowało ... jakoś tak pośrednio, no nie?

A nie.
Logo 550 autorotuje z gracją cegły.
Naprawdę! Trzeba uważać, bo można się zdziwić.
zaje**scie łatwo o bladestopa.

Przypuszczalnie sporo by zmienił stretch do 600mm, no ale...

... ale Gaui X3 z łopatami 360mm wcale nie autorotowała jakoś beznadziejnie.
:dk:


mwx pisze:
Większymi przewrotek przy autosach nie zaliczam, więc ciężko o jakąś statystykę a celowo nie będę psuć :mrgreen:


Mnie czasami nudzi latanie w kółko tego co umiem, na nauke nowych figur jestem za cienki albo brakuje mi pomysłów i wtedy robię takie głupoty.
Z różnym skutkiem ;)




mwx pisze:
Któryś z majstrów dość dobrze tłumaczył jak nauczyć się takiego autosa z obrotem. Chodziło o to żeby przy obrocie mieć łopaty idealnie na 0 stopni, bo wtedy najmniej energii się marnuje, robić to płynnie i na zasadzie krótkiego impulsu po którym maszyna sama dokręca obrót, a nie ciągłego trzymania wychylonego drąga.


hmm

A ja właśnie myślałem, że płynnie i bez gwałtownych ruchów (krótki impuls stoi w opozycji do tego) ...

mwx pisze:
Ja nie odważę się na razie tego ćwiczyć nisko - też bawię się wysoko na tyle żeby w razie draki odpalić bailout.
Na pewno łatwiej to zrobić z możliwie dużą prędkością postępową - wtedy w ogóle wszystkie autorotacyjne fikołki są prostsze.



Ooooczywiście...

Wróć do „Supermarket - kupię”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości