mówi się, że szkielety są w nas...

Na każdy temat. Byle kulturalnie...
Regulamin forum
Jakiekolwiek wulgaryzmy, obrażanie innych użytkowników i wszelkie inne działania sprzeczne z powszechnie przyjętymi normami społecznymi będę automatycznie eliminować posty, wątki a nawet autora.
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 11673
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 1042 razy
Podziękowano: 701 razy

Postautor: aikus » 15 wrz 2020, o 20:34

... a to my jesteśmy w szkieletach.
Jesteśmy naszymi mózgami przecież...

I druga, podoba wieczorna rozkmina:
Właśnie napisał do mnie znajomek z pracy, z pytaniem czy może zadzwonić.
To znaczy napisał o 15, a ja teraz zobaczyłem.

I tak sobie myślę...
Za mojego gówniarza, to było tak, że jak coś od kogoś się chciało to się do niego szło.
I tyle.
Jak był w domu to dobrze, a jak nie to się pytało kiedy będzie.
Czasem ktoś kłamał, że go nie ma i spoglądał przez firanke myśląc, że go nie widać - no tak - życie.

Tak czy siak, potem się zrobiło "wypada najpierw zadzwonić".
Więc się dzwoniło, a potem ewentualnie szło.
Poza tym, że mnie zawsze wkurwiało jak ktoś mówił co wypada albo nie wypada... bo jak wypada a nie powinno to trzeba przymocować, a jak nie wypada a powinno, to trzeba obruszać, szarpnąć, wyrwać i wypadnie - blać - proste....
... dzwonienie miało swoje praktyczne strony. Nie nachodziłem / nie najeździłem się na daremno, no nie?
Pragmatyzm. to dla mnie sensowne uzasadnienie.

Ale to chyba nie o to chodziło, skoro teraz się najpierw pisze, żeby zapytać czy można zadzwonić.
Ja pierdole, choćbym się nie wiem jak starał nie umiem znaleźć do tego uzasadnienia.
Czy chcę zadzwonić, czy napisać - muszę najpierw znaleźć delikwenta w książce.
A potem mam dwie opcje:
- wciskam zieloną słuchawkę i czekam. Albo odbierze, albo nie - kilkanaście sekund i wszystko jasne.
- piszę i czekam na odpowiedź.

Jak mi się nie spieszy to piszę. Jak mi się śpieszy to dzwonię.
Są oczywiście inne czynniki, które decydują o tym czy chcę dzwonić czy wolę pisać.
Ale pisać z pytaniem czy mogę zadzwonić?
ja pierdole... NIE!
NIE MOŻESZ.
Jesteś głupi, a ja nie rozmawiam z głupimi ludźmi.

Obrazek
Awatar użytkownika
Kula
Elita forum...
Posty: 1318
Rejestracja: 04-01-2013
Lokalizacja: Pruszków, Warszawa
Podziękował: 55 razy
Podziękowano: 132 razy
Kontaktowanie:

Postautor: Kula » 15 wrz 2020, o 21:06

Pisanie czy można zadzwonić ma swoje uzasadnienie.
Jak ktoś ma małe dzieciaki, to, szczególnie wieczorem, piszę do niego czy ma czas i możliwość pogadać. Bo jak zadzwonię, to nie wiem czy nie obudzę albo takie tam...

Jak w ciągu dnia mam do kogoś temat, to zwykle dzwonię. Napisać mogę jak mi się nie spieszy.

Wysłane z mojego SM-N960F przy użyciu Tapatalka
"Każden jeden musi se czasem polatać..." (Złomek-Auta)

Graupner HOTT
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 11673
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 1042 razy
Podziękowano: 701 razy

Postautor: aikus » 15 wrz 2020, o 21:30

Jakoś ... mi się wydaje, że kiedyś o tym gadaliśmy... Jak jeszcze miałeś małe dzieciaki. Jeszcze mniejsze niż masz teraz.
Nie wyjaszczurzyłem się wtedy z mojego zdania w tej kwestii, bo wpadłem pod paragraf kodeksu Twojego miru domowego o którego istnieniu nie miałem pojęcia, ale teraz skoro o tym wspominasz, to ja też kiedyś miałem w domu małe dzieciaki (bo mowa tu nie tylko o moich) i to nie tylko w dobie komórek które można wyciszyć, ale też w dobie stacjonarek, które... można wyciszyć albo odłączyć od sieci.
Jeśli ktoś nie potrafi zadbać o wyciszenie telefonu, to nie zadba i o wyciszenie SMSa czy czegokolwiek innego, a ten sygnał też może zdmuchnąć wątły płomyk snu latorośli.
Z resztą to samo dotyczy dorosłych. Do mnie w każdym razie dzwonić można ZAWSZE.
Jeśli nie wyciszę telefonu to jest to MOJA WINA.

Dodatkowo, komórki pozwalają na wyciszanie selektywne - grupa VIP istniała już w czasach Nokii 6110.

Ale to moje podejście, to stosuję u siebie, a w stosunku do innych stosuję zasadę, że nie dzwoni się po 22... no chyba, że wiem, że mogę, albo wiem, że mogę.

Pomijając jednak aspekt snu. Czy to dorosłego, czy dzieciaka, bo jak dla mnie sen jest rzeczą świętą i siarczystymi kopniakami w ryj leczył bym brak szacunku dla śpiącej osoby.
... to, jak już wspomniałem była godzina 15:xx.
ŚRODEK DNIA.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wróć do „Brudnopis”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości