Jaki helikopter na początek?

Tu nauczymy Cię terminologii, pomożemy Ci wybrać zabawki, a potem je bezpiecznie uruchomić.
Awatar użytkownika
Ramotny
Administrator
Posty: 3355
Rejestracja: 28-01-2010
Lokalizacja: 52°5'38''N 21°7'3''E
Podziękował: 301 razy
Podziękowano: 266 razy

Postautor: Ramotny » 24 lut 2010, o 15:19

Odwieczne pytanie i odwieczny dylemat...
Odpowiedź niestety nie jest prosta ponieważ musimy pogodzić posiadane fundusze z naszymi marzeniami i dotychczas zdobytą wiedzą.

Jaki typ modelu? Ile wirników?

Najczęściej spotykane są modele:
- dwuwirnikowe (koaksjalne, tandemowe, poprzeczne)
- jednowirnikowe z łopatami o stałym kącie natarcia (fixed pitch)
- jednowirnikowe z łopatami o zmiennym kącie natarcia (collective pitch)
Poza tym można czasem spotkać wielowirnikowe (trój-, cztero- i więcej) przy czym raczej nie są to już helikoptery a raczej pojazdy (:?:) latające.

Ile kanałów?

Najpierw wyjaśnię o co chodzi z tymi "kanałami"...
W wielu reklamach widzi się pojęcia "czterokanałowy", "sześciokanałowy" itp. Trzeba wyraźnie rozgraniczyć ilość sterowanych funkcji modelu od ilości faktycznych kanałów aparatury.

W modelach dwukanałowych zwykle sterujemy tylko obrotami silnika głównego (wznoszenie/opadania) i drugim silniczkiem na ogonie (obrót lub pochylenie) żeby zmieniać kierunek lotu. Ilość kanałów aparatury odpowiada ilości funkcji. Np.: Piccozz.

W modelach trójkanałowych, najczęściej dwuwirnikowych, sterujemy jak wyżej tj obrotami obu silników (łopaty wirnika głównego nadal nie są sterowane) + trzecim silniczkiem - pochylenia. Funkcja obrotu modelu jest realizowana przez zmianę prędkości obrotowej jednego z silników głównych. Ilość kanałów aparatury odpowiada ilości funkcji.

Modele dwu- i trójkanałowe są najczęściej sterowane podczerwienią (charakterystyczna, czerwona kopułka na nadajniku/pilocie) co ogranicza ich zasięg do paru kroków od pilota i praktyczną niemożliwość sterowania na dworze w słoneczny dzień.

Modele czterokanałowe to już modele w pełni funkcjonalne - ze sterowaniem silnika (silników), pochyleniem i przechyleniem wirnika głównego i sterowaniem obracaniem modelu. Ilość kanałów aparatury odpowiada ilości funkcji. Np.: Lama (Esky).

Modele pięciokanałowe to rozszerzone 4-kanałowe - dodatkowo mają sterowanie czułością żyroskopu. W przypadku modeli ze zmiennym skokiem łopat najczęściej są to modele z mikserami mechanicznymi - stosunkowo rzadko spotykane.

Modele sześciokanałowe są tak naprawdę modelami pięciokanałowymi ponieważ tylko do tylu funkcji modelu pilot ma dostęp - gaz, pochylenie, przechylenie, kierunek, żyroskop - szósty kanał aparatury jest sprzężony elektronicznie z pozostałymi i nie jest dostępny bezpośrednio (służy do sterowania trzecim serwem podłączonym do tarczy sterującej).

Modele wielokanałowe (4 i więcej) są sterowane radiowo a zasięg zależy od używanej aparatury (zwykle kilkadziesiąt-kilkaset metrów)

Jaki zestaw?

Można kupić model RTF (Ready-To-Fly - "gotowy do lotu") czyli zawierający w zestawie wszystko co jest niezbędne żeby wzniósł się w powietrze.
Zalety: nic nie trzeba dokupować.
Wady: zwykle sprzęt nie jest najwyższej jakości

Można kupić model ARF (Almost-Ready-to-Fly - "prawie gotowy do lotu") czyli posiadający większość wyposażenia ale nie wszystko. Tu inwencja producentów jest przeogromna - w niektórych wystarczy dodać nadajnik i odbiornik a w niektórych również inne podzespoły.
Zalety: można wyposażyć model w bardziej preferowane komponenty.
Wady: wymaga dalszych wydatków i podstaw wiedzy o mechanice i elektryce modelarskiej

Można kupić model KIT (zestaw): zwykle sam korpus i mechanika aczkolwiek są też kit-y typu Combo (zawierające np: silnik i regulator), Super Combo (Combo rozszerzone o główne serwa i np łopaty), Extreme Combo (Super Combo rozszerzone o żyroskop i serwo ogonowe) itp.
Zalety: można wyposażyć model w własnych wymagań i upodobań.
Wady: koszt KIT-a to tylko mała część wydatków (zależnie od stopnia Combo-izacji) i wymaga zaawansowanej wiedzy o mechanice i elektryce modelarskiej.

Zwykle jest tak że pierwszym modelem jest RTF a następnym ARF lub KIT.

Jaka wielkość?

Generalnie im model większy tym stabilniejszy, łatwiejszy w montażu/regulacji i pilotażu ale też droższy zarówno sam model jak i "materiały eksploatacyjne" - baterie, części, paliwo. Trzeba sobie uczciwie i jasno powiedzieć że zakup samego modelu to dopiero początek wydatków...

Często spotyka się określenia "klasa 450", "klasa 50" itp. Niestety nie ma jakiejś złotej reguły określającej wielkość modelu szczególnie tych mniejszych.
Zwykle przyjmuje się mniej więcej taki podział (przybliżony):
klasa 100 - wirnik do 300mm (np. Gaui 100, FireFox 100)
klasa 200 - wirnik do 400mm (np. Gaui 200, FireFox 200, TRex 250)
klasa 300 - wirnik do 500mm (np. Honey Bee King 2, GAUI 225)
klasa 450 - wirnik do 700mm (np. Trex450, CopterX 450)
klasa 500 - wirnik do 900mm (np. Trex500, GAUI 425, Protos)
klasa 550 - wirnik do 1200mm (np. GAUI 550)
klasa 600 - (spalinowa klasa 50) - wirnik do 1350mm (np. TRex 600)
klasa 700 - (spalinowa klasa 90) - wrinki do 1500mm (np. TRex 700, Vibe 90)

Niektóre modele nie podlegają jednak temu (umownemu) schematowi np Logo (Mikado):
Logo 400 średnica wirnika 1040 mm
Logo 500 SE średnica wirnika 1350 (przy wielkości modelu znacznie mniejszej od klasycznej 50)
Logo 600 średnica wirnika 1250- 1450
(thx Tomek68)

Praktyka i doświadczenia innych użytkowników pokazują że optymalną wielkością jest klasa 450 czyli helikoptery o średnicy wirnika głównego ok 700mm (wzorcem jest tu TRex450 oraz jego klony CopterX, HK i Tarot). Modele mniejsze są trudniejsze w pilotażu a większe są już znacznie droższe)

Jaki napęd?

Jeśli nie miało się do tej pory do czynienia z modelami spalinowymi to lepiej zacząć od elektrycznych - mniej problemów technicznych i czystość.
Zalety: brak brudu, smrodu i hałasu
Wady: ze względu na czas ładowania pakietów trzeba ich mieć kilka (a są kosztowne) albo latamy 5 minut i ładujemy godzinę.
Napędy spalinowe mają niewątpliwą zaletę: po locie tankujemy w 1-2 minuty i znów możemy wystartować, wadę: brud (olej), smród (spaliny) i hałas (w domu nie polatasz) - ale niektórzy bez tego nie mogą żyć.

Jaka aparatura?

Najtańsze są nadajniki pracujące w paśmie 35MHz - są tanie ale wymagają uzgadniania kanałów między jednocześnie latającymi modelarzami i zdarzają się czasem zakłócenia (od innych źródeł niż nadajniki) mogące doprowadzić nawet do rozbicia modelu - sam miałem takie zdarzenie. Jeśli jest kilka osób na lotnisku to trzeba sprawdzić jaki kanał/częstotliwość ma ustawiony drugi pilot. Często piloci mają na antenach chorągiewki z numerem kanału albo kartkę na szybie auta. Jeśli mamy ten sam kanał to nie możemy włączać nadajników jednocześnie bo będą się zakłócać (nawet do regulacji na ziemi). Jedynym lekarstwem jest wymiana kompletu kwarców w nadajniku i odbiorniku. Komplet można znaleźć na allegro za ok 15-20 zł. Niektóre firmy np. E-Sky bazują na kilku zestawach kwarców (ok 4-5) które stale "pakują" do swoich sprzętów i się powtarzają.
W lepszych nadajnikach z tzw syntezą częstotliwości wystarczy elektronicznie zmienić kanał ale kwarc w odbiorniku i tak trzeba wymienić.

Nowoczesne aparatury pracują w paśmie 2,4GHz - obecnie oferowane systemy gwarantują praktyczną niewrażliwość na zakłócenia zewnętrzne oraz brak konfliktów z innymi modelarzami. Aparatury 2,4GHz są jednak droższe od 35MHz.

Jeśli już kompletujemy sami swój helikopter to ogromnym ułatwieniem będzie posiadanie aparatury która ma możliwość programowania choćby podstawowych parametrów serw: ustawianie punktu neutralnego i zakresu ruchu (możliwości współczesnych aparatur są opisane w dziale "Technika->Aparatury->Programowanie").
Większości modelarzy wystarczy na wiele lat posiadanie aparatury 6- lub 7-kanałowej typu Hitec Optic-6, Spektrum DX6i lub DX7, Futaba 7C i podobne.

Oprócz samego "gołego" modelu będziemy potrzebować:

A) dla modelu elektrycznego:
- nadajnik + odbiornik + serwa + silnik + regulator do silnika + żyroskop
+ baterie + ładowarkę

b) dla modelu spalinowego
- nadajnik + odbiornik + serwa + silnik + żyroskop + baterię (do osprzętu elektrycznego)
+ paliwo + pompkę + grzałkę do świec + świece zapasowe + klucz + rozrusznik

Reasumując....
Dla modelarzy którzy nie mieli dotychczas do czynienia z modelami helikopterów a nie mają zbyt dużych zasobów pieniężnych najlepszy na początek będzie helikopter elektryczny, dwuwirnikowy (koaksjalny), czterokanałowy - wzorcem tu jest Lama V3 (Esky). Uwaga! Na rynku jest wiele helikopterów również nazywanych "Lama" ale z normalną, 4-kanałową Lamą nie mające poza nazwą nic wspólnego - te odradzamy.
Używaną Lamę (Esky) można znaleźć wśród modelarzy za ok 200-250 zł (z bogatym wyposażeniem i częściami zapasowymi). Nowa w wersji standard - ok 300zł.

A jeśli już stać nas na więcej to można skompletować (kupić) model klasy 450 - kompletacja tania rzędu 400zł (bez aparatury) do 700-1000 zł za dość bogato wyposażoną. Oprócz tego aparatura od ok 350 zł za 2,4GHz (używana Spektrum DX6i) do ... no tu już bez ograniczeń... :D

==========================================
------ UWAGA WSZYSCY NOWICJUSZE!!!! ------
==========================================

Nie żądajcie ani od nas ani od nikogo innego decydowania za Was "Jaki model kupić?"...
Jest tak dużo modeli, tak dużo różnego do nich wyposażenia że udzielenie odpowiedzi "Za 500 zł kup xxxxx" jest NIEMOŻLIWE. Rozumiemy że każdy chciałby za pewną kwotę jaką dysponuje kupić najlepszy możliwy model ale przy dziesiątkach i setkach możliwych kombinacji nie ma możliwości powiedzieć "To jest najlepsze". Nie ma i koniec.
Możemy robić rankingi serw, żyroskopów, silników i całego innego wyposażenia ale decyzję musicie podjąć WY.
Pozdrawiam, Grzegorz
Mieć czy latać? Oto jest pytanie...
Awatar użytkownika
Oli89
Witaj. Zanim zapytasz - poszukaj i poczytaj!
Posty: 4
Rejestracja: 25-02-2010

Postautor: Oli89 » 25 lut 2010, o 20:56

HeliManiak pisze:klasa 550 - wirnik do 900mm (np. Trex500, GAUI 425)
klasa 600 - (spalinowa klasa 50) - wirnik do 1300mm (np. TRex 600, GAUI 550, Protos)


Mam kilka uwag:
1. T-Rex 500 i Gaui 425 to klasa 500
2. Gaui 550 To klasa 550
3. Protos to klasa 500


Ps. Tym postem rozpoczynam przygodę z tym forum :D
Awatar użytkownika
Ramotny
Administrator
Posty: 3355
Rejestracja: 28-01-2010
Lokalizacja: 52°5'38''N 21°7'3''E
Podziękował: 301 razy
Podziękowano: 266 razy

Postautor: Ramotny » 25 lut 2010, o 21:15

Dzięki za sprostowanie ...
Pozdrawiam, Grzegorz
Mieć czy latać? Oto jest pytanie...
tomek68
Domownik forum...
Posty: 339
Rejestracja: 25-02-2010
Lokalizacja: Drogheda
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 7 razy

Postautor: tomek68 » 25 lut 2010, o 23:53

klasa 500 - wirnik do 900mm (np. Trex500, GAUI 425, Protos)
klasa 550 - wirnik do 1200mm (np. GAUI 550)
klasa 600 - (spalinowa klasa 50) - wirnik do 1350mm (np. TRex 600)

Jak najbardziej jednak z jak miłymi wyjątkami rodzina Mikado Logo niepodlegająca tak prostym schematom.
Logo 400 średnica wirnika 1040 mm
Logo 500 SE średnica wirnika 1350 ( przy wielkości modelu znacznie mniejszej od klasycznej 50)
Logo 600 średnica wirnika 1250- 1450

:roll:
Heli pilots live in a world full of vibration
Awatar użytkownika
Ramotny
Administrator
Posty: 3355
Rejestracja: 28-01-2010
Lokalizacja: 52°5'38''N 21°7'3''E
Podziękował: 301 razy
Podziękowano: 266 razy

Postautor: Ramotny » 26 lut 2010, o 00:16

Przedstawiony na początku podział, tak jak i inne podziały jest bardzo umowny a dyskusje na ten temat na różnych forach już się toczyły i pewnie będą wracać jak bumerang.
Inaczej będzie wyglądał podział ze względu na średnicę wirnika (długość łopaty) a inaczej na wagę modelu i przypuszczam że pełna systematyzacja nigdy nie nastąpi choćby z tego powodu, że niektórzy producenci "zawyżają" klasy swoich modeli a z braku ujednoliconej klasyfikacji każdy robi to na przysłowiowe "oko".
Bardzo dziękuję za uwagę o logo i dopisałem to w pierwszym wątku... :D
Pozdrawiam, Grzegorz
Mieć czy latać? Oto jest pytanie...
Awatar użytkownika
Don Mirson
Ja tu tylko sprzątam
Posty: 18567
Rejestracja: 11-05-2010
Lokalizacja: Wawa
Podziękował: 1689 razy
Podziękowano: 835 razy

Postautor: Don Mirson » 14 maja 2010, o 09:11

"Najtańsze są nadajniki pracujące w paśnie 35MHz - są tanie ale wymagają uzgadniania kanałów między jednocześnie latającymi modelarzami i zdarzają się czasem zakłócenia mogące doprowadzić nawet do rozbicia modelu."

Mam lamę v4 z nadajnikiem 35Mhz.
1. Czy i w jaki sposób moge uzgodnić kanały z innymi osobami?
2. Czy istnieje możliwość, żeby 2 lamy latały obok siebie w tym samym czasie?
- jeśli tak, jak się zabezpieczyć?
- jeśli nie, w jakiej odległości powienien latać, widząc na choryzoncie innego pilota? :)
3. Czy inny nadajnik 2,5Ghz może również zakłucać działanie nadajnika 35Mhz?
Awatar użytkownika
Ramotny
Administrator
Posty: 3355
Rejestracja: 28-01-2010
Lokalizacja: 52°5'38''N 21°7'3''E
Podziękował: 301 razy
Podziękowano: 266 razy

Postautor: Ramotny » 14 maja 2010, o 09:31

miruuu pisze:"Najtańsze są nadajniki pracujące w paśnie 35MHz - są tanie ale wymagają uzgadniania kanałów między jednocześnie latającymi modelarzami i zdarzają się czasem zakłócenia mogące doprowadzić nawet do rozbicia modelu."

Mam lamę v4 z nadajnikiem 35Mhz.
1. Czy i w jaki sposób moge uzgodnić kanały z innymi osobami?

Trzeba sprawdzić jaki kanał/częstotliwość ma ustawiony drugi pilot. Często piloci mają na antenach chorągiewki z numerem kanału albo kartkę na szybie auta. Jeśli mamy ten sam kanał to nie możemy włączać nadajników jednocześnie bo będą się zakłócać. Jedynym lekarstwem jest wymiana kompletu kwarców w nadajniku i odbiorniku. Komplet można znaleźć na allegro za ok 15-20 zł. Niestety E-Sky bazuje na kilku zestawach (ok 4-5) które stale "pakuje" do swoich sprzętów i się powtarzają.
W lepszych nadajnikach z tzw syntezą częstotliwości wystarczy elektronicznie zmienić kanał ale w odbiorniku kwarc i tak trzeba wymienić.

miruuu pisze:2. Czy istnieje możliwość, żeby 2 lamy latały obok siebie w tym samym czasie?
tak o ile aparatury 35MHz pracują na różnych kanałach
miruuu pisze:- jeśli tak, jak się zabezpieczyć?
patrz wyżej
miruuu pisze:- jeśli nie, w jakiej odległości powienien latać, widząc na horyzoncie innego pilota? :)
"typowy" zasięg apek E-Sky nie przekracza 100-150 metrów (czasami znacznie mniej) ale to nie znaczy że ktoś nie ma np Hiteca pracującego na tej samej częstotliwości o znacznie większym zasięgu. Pomocny przy sprawdzaniu czy może nas ktoś zakłócić jest skaner częstotliwości np taki (fotka wersji 40MHz):
Obrazek
http://www.hobbycity.com/hobbyking/stor ... oduct=6750
miruuu pisze:3. Czy inny nadajnik 2,4Ghz może również zakłócać działanie nadajnika 35Mhz?
nie.
Pozdrawiam, Grzegorz
Mieć czy latać? Oto jest pytanie...
Awatar użytkownika
Don Mirson
Ja tu tylko sprzątam
Posty: 18567
Rejestracja: 11-05-2010
Lokalizacja: Wawa
Podziękował: 1689 razy
Podziękowano: 835 razy

Postautor: Don Mirson » 14 maja 2010, o 09:44

Dzięki za dokładną odpowiedź.

Dopytam jeszcze w takim razie:
1. Czy numer kanału to cyfra na kwarcu umieszczona za kropką? Np. Kwarc 35.040 oznacza, że 35Mhz kanał "040"?
2. Rozumiem, że jeśli druga osoba będzie miała kwarc np. 35.120, będziemy mogli latać razem?
Awatar użytkownika
Ramotny
Administrator
Posty: 3355
Rejestracja: 28-01-2010
Lokalizacja: 52°5'38''N 21°7'3''E
Podziękował: 301 razy
Podziękowano: 266 razy

Postautor: Ramotny » 14 maja 2010, o 10:20

miruuu pisze:Dzięki za dokładną odpowiedź.

Dopytam jeszcze w takim razie:
1. Czy numer kanału to cyfra na kwarcu umieszczona za kropką? Np. Kwarc 35.040 oznacza, że 35Mhz kanał "040"?

No tak proste to to nie jest...

Pasmo A
Częstotliwość, Kanał
35,000 - 60
35,010 - 61
35,020 - 62
35,030 - 63
35,040 - 64
35,050 - 65
35,060 - 66
35,070 - 67
35,080 - 68
35,090 - 69
35,100 - 70
35,110 - 71
35,120 - 72
35,130 - 73
35,140 - 74
35,150 - 75
35,160 - 76
35,170 - 77
35,180 - 78
35,190 - 79
35,200 - 80
35,210 - 281
35,220 - 282
35,230 - 283
35,240 - 284
35,250 - 285
35,260 - 286
35,270 - 287
35,280 - 288
35,290 - 289
35,300 - 290
35,310 - 291
35,320 - 292
35,330 - 293

Pasmo B
Częstotliwość, Kanał
35,820 - 182
35,830 - 183
35,840 - 184
35,850 - 185
35,860 - 186
35,870 - 187
35,880 - 188
35,890 - 189
35,900 - 190
35,910 - 191

miruuu pisze:2. Rozumiem, że jeśli druga osoba będzie miała kwarc np. 35.120, będziemy mogli latać razem?
tak. im dalszy tym lepiej

Dobrym zwyczajem po przybyciu na lotnisko jest przywitanie i zapytanie wszystkich użytkowników kto jaką ma apke (35Mhz, 2.4GHz) i jaki kanał. Jeśli dwóch ma ten sam kanał a nie mają zapasowych kwarców to niestety muszą latać na zmianę. I co ważne - jak jeden lata to drugi nawet nie może regulować modelu (czyli włączać nadajnika).

To są moje "zbiory" kwarców po początkowej zabawie z 35MHz
Obrazek

i jeszcze mi został taki skaner
Obrazek
Pozdrawiam, Grzegorz
Mieć czy latać? Oto jest pytanie...
Awatar użytkownika
Don Mirson
Ja tu tylko sprzątam
Posty: 18567
Rejestracja: 11-05-2010
Lokalizacja: Wawa
Podziękował: 1689 razy
Podziękowano: 835 razy

Postautor: Don Mirson » 14 maja 2010, o 10:28

No, naczynam czaić :)
W takim razie kupie sobie kilka skrajnych i nie powinno być problemów.

A co do pasma, czy są jakieś ograniczenia? Konkretne pasmo do konkretnego modelu, czy mogę nabyć kwarc z dowolnego pasma? Jeśli z dowolnego, rozumiem że lepiej kupić z różnych, żeby łatwiej dopasować się do innych pilotów...
Awatar użytkownika
Ramotny
Administrator
Posty: 3355
Rejestracja: 28-01-2010
Lokalizacja: 52°5'38''N 21°7'3''E
Podziękował: 301 razy
Podziękowano: 266 razy

Postautor: Ramotny » 14 maja 2010, o 11:02

miruuu pisze:No, naczynam czaić :)
W takim razie kupie sobie kilka skrajnych i nie powinno być problemów.

A co do pasma, czy są jakieś ograniczenia? Konkretne pasmo do konkretnego modelu, czy mogę nabyć kwarc z dowolnego pasma? Jeśli z dowolnego, rozumiem że lepiej kupić z różnych, żeby łatwiej dopasować się do innych pilotów...

Kwarce muszą być na "ogólne" pasmo czyli 35Mhz, 40Mhz, 72MHz czy nawet archaiczne 27MHz - ale takie jaki masz nadajnik - masz 35Mhz - kwarce też 35Mhz. Pasmo A/B nie ma znaczenia. Te kwarce które widzisz na fotce byłby przeze mnie sprawdzone wszystkie i wszystkie działały. Za dużo też nie ma potrzeby. Zorganizuj z 1-2 dodatkowe pary i wystarczy.
Spory wybór i w rozsądnej cenie ma eModel (www.emodel.pl/kwarce) - albo przez allegro: http://www.allegro.pl/item1022648458_kw ... el_pl.html (jak się link zdeaktualizuje to w szukaczkę allegro trzeba wpisać "kwarce" i wybrać dział "modelarstwo")
Pozdrawiam, Grzegorz
Mieć czy latać? Oto jest pytanie...
Awatar użytkownika
Beier
Stały bywalec...
Posty: 108
Rejestracja: 13-05-2010
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 12 razy

Postautor: Beier » 2 lip 2010, o 18:00

Na początek to najlepszy jest helik który nazywa się... Phoenix RC albo Real Flight. Lama jest fajną zabawką ale jako śmigłowiec o stałym skoku kolektywnym wyrabia złe odruchy. Śmigłowce z takim skokiem pochylają się tak jak wychylisz drąg nie dalej. Śmiglaki z regulowanym skokiem zbiorczym trzymają przechył jak nawet puścisz drąg, a jeżeli trzymasz wychylony to zrobi Ci przewrotkę. Ćwiczyłem kiedyś na Blade mSR i pozbycie się niewłaściwych odruchów jest mało przyjemne i żmudne. Dlatego proponowałbym nauczyć się zasad kierowania helikiem jednowirnikowym z regulowanym Collective Pitch, wyrobić odruchy a następnie kupić największy helik na jaki Cię stać. Jest to dosyć mało atrakcyjna droga rozpoczęcia przygody z heli lecz pozwala zaoszczędzić dużo pieniędzy i nerwów.
T-Rex 700 Nitro LE
DX7
Awatar użytkownika
Gmeracz
Lider forum...
Posty: 2204
Rejestracja: 16-03-2010
Lokalizacja: UE
Podziękował: 78 razy
Podziękowano: 206 razy
Kontaktowanie:

Postautor: Gmeracz » 3 lip 2010, o 10:27

Miruu, w mojej "karierze" zdarzało się latać często w grupie ludzi na tym samym paśmie. Teoretycznie co kanał to powinno być dobrze, a w praktyce zdarzało nam się, że nawet przy odstępie o 2 kanały mieliśmy czasem zakłócenia.
I nie kwarce były tu winne a aparatury, które delikatnie się rozstrajały i "siały" po sąsiednich kanałach. Więc stosowaliśmy złotą zasadę w przypadku apek kwarcowych - minimum 3 kanały od siebie.

Stąd min. tak duża popularność i wygoda apek na 2,4 GHz, które same znajdują wolny bezpieczny kanał w momencie włączania.
Od śmigła... Sławek
http://www.youtube.com/user/Vipcioo
Awatar użytkownika
Guma
Witaj. Zanim zapytasz - poszukaj i poczytaj!
Posty: 8
Rejestracja: 20-12-2010
Podziękował: 3 razy

Postautor: Guma » 20 gru 2010, o 21:58

Witam kolegów tak sobie czytam i tak myślę, skasowałem 1 Walkerę 180 Q a teraz mam drugą to oczywiście początki i nie wiem czy dobrze zrobiłem bo w sumie to za tę kasę może bym kupił jakąś 450 ale z drugiej stony trochę symulator troche real i myslę że czegoś sie nauczyłem i jakichś tam ruchów trochę sobie wyrobiłem co sądzą fachowcy o tym prawie modelu na początek ? :mrgreen: (ale za to trochę części mam zapasowych)

PS: Pisz proszę z interpunkcją, mniej chaotycznie i z dużymi literami na początku zdania. Szacunek dla innych czytelników tego wymaga.
Adm
Awatar użytkownika
Ramotny
Administrator
Posty: 3355
Rejestracja: 28-01-2010
Lokalizacja: 52°5'38''N 21°7'3''E
Podziękował: 301 razy
Podziękowano: 266 razy

Postautor: Ramotny » 20 gru 2010, o 23:02

Guma pisze:Walkerę 180 Q a teraz mam drugą
taką: http://www.walkera.com/en1/particular.jsp?pn=Z4CB180Q ?
na początek wystarczy... :). A potem trzeba sie rozejrzeć za czymś większym.
I nie łudź się że gdybyś kupił 450 to koszty byłby mniejsze - zawsze kiedyś jest ten pierwszy kret ...
Pozdrawiam, Grzegorz
Mieć czy latać? Oto jest pytanie...
Awatar użytkownika
miszcz_waw
Elita forum...
Posty: 577
Rejestracja: 13-05-2010
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 79 razy

Postautor: miszcz_waw » 20 gru 2010, o 23:07

Nie mam tego modelu ale z mojego rocznego doświadczenia powiem Ci tylko tyle że na początek nie warto kombinować. Rozwiązania proste, sprawdzone i powszechne na dzień dobry są najlepsze. Lama lub inny 4 kanałowiec to najlepszy start. Potem symek a potem 450 lub 500. No chyba że kasy masz dużo i czasu na naprawy to można iść te pierwsze pominąć.

Na własnym przykładzie. Mam czasem nieco żalu do siebie że kupiłem CX450. Ale potem sobie myślę że model super sprawdzony, niesamowicie powszechny więc praktycznie każda konfiguracja przetestowana, dostępność części powszechna (a przez to i ceny umiarkowane) no 90% pilotów przez niego, oryginał lub klona przeszło więc praktycznie każdy może pomóc. Teraz mając sobie coś tej klasy kupować poszedłbym pewnie w jakiegoś Beam E4, Storm 450, HDX-450 czy Furiona ale to tylko dla tego że klasyczną 450-tkę przerobiłem. No a koszta to lepiej w tym hobby nie liczyć :hammer:
Piotrek
Awatar użytkownika
Sebus
Stały bywalec...
Posty: 166
Rejestracja: 11-10-2010
Lokalizacja: Nowa Sól
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 40 razy

Postautor: Sebus » 21 gru 2010, o 13:39

miszcz_waw pisze:Nie mam tego modelu ale z mojego rocznego doświadczenia powiem Ci tylko tyle że na początek nie warto kombinować. Rozwiązania proste, sprawdzone i powszechne na dzień dobry są najlepsze. Lama lub inny 4 kanałowiec to najlepszy start. Potem symek a potem 450 lub 500. No chyba że kasy masz dużo i czasu na naprawy to można iść te pierwsze pominąć.



Po co Lama ? symulator i 450 ten helik jest na tyle stabilny ze nie warto 300 zł wydawać na lamę bo to kasa w błoto ;)

Symek rzecz święta!!!! ;) A ci ktorzy mówią inaczej są w wielkim błędzie bo nikt nie jest w stanie nauczyć się dobrego pilotażu bez symulatora. No chyba że jest takim burżujem i ma mega zapas części ale nawet najbardziej zamożni odczują to na kieszeni;)

polecam drogę (Aparatura Dx6i, lub lepiej DX7, symulator, ładowarka, pakiety i na końcu helik 450 najlepiej bo ekonomicznie najbardziej opłacalna a jak 450 sie nauczy to wszystkim poleci ;) )
Rexy:250,450,600N,700N. Sirocco, SM50E i wiele innych
------>SYMULATOR to PODSTAWA!<-------
Awatar użytkownika
miszcz_waw
Elita forum...
Posty: 577
Rejestracja: 13-05-2010
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 79 razy

Postautor: miszcz_waw » 21 gru 2010, o 21:41

Sebus pisze:Po co Lama ? symulator i 450 ten helik jest na tyle stabilny ze nie warto 300 zł wydawać na lamę bo to kasa w błoto ;)

A no po to że to 300PLN a symek plus apka to 3x tyle podczas gdy nie wiesz jeszcze czy to jest zabawa która Ci się spodoba.

Masz rację.

Prawie. 8-)
Piotrek
Awatar użytkownika
Sebus
Stały bywalec...
Posty: 166
Rejestracja: 11-10-2010
Lokalizacja: Nowa Sól
Podziękował: 6 razy
Podziękowano: 40 razy

Postautor: Sebus » 21 gru 2010, o 23:32

miszcz_waw pisze:
Sebus pisze:Po co Lama ? symulator i 450 ten helik jest na tyle stabilny ze nie warto 300 zł wydawać na lamę bo to kasa w błoto ;)

A no po to że to 300PLN a symek plus apka to 3x tyle podczas gdy nie wiesz jeszcze czy to jest zabawa która Ci się spodoba.

Masz rację.

Prawie. 8-)



8-) NIEKONIECZNIE ;) apka od lamy lub inna interfejs i prv do mnie i juz sie uczy latać ;)
Rexy:250,450,600N,700N. Sirocco, SM50E i wiele innych
------>SYMULATOR to PODSTAWA!<-------
Awatar użytkownika
Ramotny
Administrator
Posty: 3355
Rejestracja: 28-01-2010
Lokalizacja: 52°5'38''N 21°7'3''E
Podziękował: 301 razy
Podziękowano: 266 razy

Postautor: Ramotny » 22 gru 2010, o 08:21

Sebus pisze: 8-) NIEKONIECZNIE ;) apka od lamy lub inna interfejs i prv do mnie i juz sie uczy latać ;)

Czy to nie jest namawianie do hakerstawa lub piractwa?
Pozdrawiam, Grzegorz
Mieć czy latać? Oto jest pytanie...

Wróć do „Jak zacząć fascynującą przygodę”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości