Kupiłem zestaw i poskładałem TB40. Wyczekałem okno pogodowe i dziś wreszcie poleciałem nim pierwszy raz. Pierwsze wrażenie - w porównaniu do poprzednich helikopter wymiata! Czuły na każde dotknięcie, w powietrzu istny wariat. Trzeba go będzie troszkę uspokoić nastawami FBL, ale nie za mocno, bo straci to "coś". Na fotce razem ze starym Vibe 500e (przerobiłem go na FBL), który w porównaniu do niego jest jak ciężarówka. Vibe jest nieprawdopodobnie stabilny w powietrzu, doskonały do pierwszych lotów. Ale nie o tym chciałem pisać.
Mam pytanie do kogoś, kto też składał TB40 - czy w jego zestawie pasek do napędu śmigła ogonowego też był aż tak napięty, że trzeba by było spiłować (skrócić o jakiś milimetr) belkę ogonową, czy to przypadłość mojego egzemplarza? Tam nie ma się jak pomylić. Po prostu luzuje się śruby, wkłada belkę w gniazdo przeciągając pasek. A później przykręca się skrzynkę śmigła ogonowego i... przekonuje, że pomimo otworów w kształcie "fasolki" nie ma żadnego luzu na regulację napięcia paska. On po prostu jest napięty tak mocno, że aż stawia wyczuwalny opór na napędzie. Szlifować/skracać? Coś robię nie tak?