Dzięki Miru za dobre słowo, ale nie ma co... Artu mnie poprosił o to... Nie mogę inaczej i myśle, że każdy by zrobił tak samo, a przynajmniej większość.
Tak po prostu trzeba i koniec.
Też pamiętam jego posty jeszcze z epheli... na innych forach za dużo nie bywałem, ale wiem, że się udzielał.
Pamiętam, też Waszą akcję - tak tak, opowiadałeś mi o tym w swojej relacji z piwnicy... "Kowal poleciał do Winnicy samolotem i przyleciał do mnie z samolotem

:D" .
... tak było... (ta Cessnę Ci chyba wtedy przywiózł... (?))
To są piękne chwile i właśne takie należy kolekcjonować. I takich przykładów historii których Artu był częścią było mnóstwo! Ostatnia nawet z ostatniego Wincentowa, kiedy On już był mocno zmęczony i zobaczył ... coś za co kiedyś się wszyscy śmialiśmy że Święty Mikołaj powinien dusić gówniarzy poduszką w nocy: Helikopter który lata jak dron.
Serio. Helikopter, wielkości klasy gdzieś tak dobrej 470, który nie dość, że się składał do walizeczki jak dron to jeszcze latał jak dron. Miał GPSa, autopilota - wszystkie dronowe bajery. Mógł latać normalnie, jakieś tam proste akro robić, a mógł latać totalnie jak dron.
No i Artu go zobaczył i mówi "TO JEST HELIKOPTER DLA MNIE!"
No bo On się z Helikopterami jakoś nie mógł dogadać a teraz już nawet samolotami nie latał bo palce mu odmawiały posłuszeństwa - nie miał precyzji, nie miał czucia...
ale co zrobił? Wział telefon, coś tam poklikał i mówi "Już jest w koszyku"
Tak było, jak bum cyk cyk. Czy w końcu kupił czy nie, to nie wiem... ale kupował inne rzeczy, budował park maszynowy... W tej ostatniej rozmowie żalił się, że taka szkoda, bo kupił frezarke CNC, zestaw frezów i nawet żadnego na wrzeciono nie założył...
Takim Go trzeba pamiętać! I tego można się od Niego uczyć. W tej nierównej, skazanej z góry na przegraną walce, do "końcowego zniżania" ani myślał się poddawać. Dopóki tylko się dało, to robił dobrą minę do złej gry.
Naprawdę, ... nie wiem czy znam kogokolwiek jeszcze kto by miał tyle takiego jakiegoś uporu w sobie, żeby się nie poddawać i do samego końca robić ile może.
I myślę, że tak by właśnie chciał, zebyśmy go zapamiętali.... trudno jest nie płakać...
ja mam cały dzień dzisiaj oczy w mokrym miejscu, ale ... Artu by tego nie chciał...