PG-88 CROCKETT

Kto nie rozbija, zatopić musi...
Awatar użytkownika
pilot72
Pierwsze koty za płoty...
Posty: 37
Rejestracja: 14-12-2021
Lokalizacja: Koszalin
Podziękowano: 7 razy

Postautor: pilot72 » 9 sty 2022, o 23:27

Zastosowane rozwiązania są w zupełności wystarczające. Nie ma mowy o laniu się do wnętrza strumienia wody. Zdarzają się bardzo drobne przecieki, szczególnie podczas intensywnej eksploatacji modelu. Wóczas czas na "dosypanie " smaru.
Awatar użytkownika
pilot72
Pierwsze koty za płoty...
Posty: 37
Rejestracja: 14-12-2021
Lokalizacja: Koszalin
Podziękowano: 7 razy

Postautor: pilot72 » 11 sty 2022, o 22:32

Przymiarka elementów napędu modelu oraz początek zabudowy pokładu modelu. Zastosowane silnik szczotkowe: BOAT 600 Turbo napędzające bezpośrednio śruby okrętu. Regulator obrotów 40A z dwoma wyjściami na silniki, serwo zblokowanych sterów - Graupner 507. Akumulator zasilajacy napęd - 12V żelowy, 7 Ah (chyba będzie wiekszy 14Ah (zależy jak model będzie wyważony tj. głębokość zanurzenia do LW).
IMG_0638.JPG

IMG_0634.JPG

IMG_0637 (2).JPG

IMG_0645.JPG

IMG_0686.JPG

IMG_0635.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 13412
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 1327 razy
Podziękowano: 788 razy

Postautor: aikus » 11 sty 2022, o 23:53

O i jakie zajebiste silniki!!:)
Nie wiem czemu, serio nie wiem, ale gdybym budował łajbe też na 100% nie bawiłbym się w "z czasem z postępem z osiągnięciami" nie pierdolił się z żadnymi bezszczotkami, tylko wpierdzielił zwykłe klasyczne szczoty.
Chyba głownie chodzi mi o ich pancerność i niezawodność.
Zalejesz wodą? - chodzi.
Zasypiesz piaskiem? chodzi.
Zdechnie szybko? Szczotki mu szlag trafi? Łożyska się zatrą? No tak, zgoda, ale do portu na 100% dopłyniesz.
A BLS? Jedna kropelka wody nie tam gdzie trzeba w regiel i jest po napędzie.

Takie same doświadczenia mam z silnikami z samochodów (jak się jeszcze bawiłem samochodami).
Dobra, OK, padają szybko, zwłaszcza w błocie piachu i wodzie... ale kosztują 20 złotych i jedziemy dalej.
A koledzy z BLSami - mają więcej mocy nad którą trudno zapanować, trudno ładnie płynnie ruszyć (chyba że się któryś szarpnie na BLSa z encoderem za wiadro grosiwa, ale na żywo żadnego takiego jeszcze nie widziałem)... no i muszą dmuchać i chuchać na te BLSy i ich sterowanie....

Są takie miejsca w przyrodzie, gdzie za wszelką cenę pchać się w "z czasem z postępem z osiągnięciami" to ja po prostu nie widzę sensu.

Lotnictwo - bezapelacyjnie tak. Bo tam gęstość mocy, gęstość energii to priorytet zero.
Ale ruch lądowy czy śródlądowy?
Aiiiidź pan w taram z tymi nowymi wynalazkami!
Tutaj dogne blaszke, skręcę drucik, coś wystrugam scyzorykiem i pojedzie / popłynie, a tam?
Gówno! Na hangar, mikroskop, lutownica, miernik, lupa... i tak HGW co z tego będzie...


No bajkowo się ogląda te Twoje fotorelacje...
W domach ateistów nie ma śrubokrętów krzyżakowych.
Awatar użytkownika
mikegsx400
Lider forum...
Posty: 1560
Rejestracja: 01-10-2014
Lokalizacja: Pruszków/W-wa
Podziękował: 92 razy
Podziękowano: 101 razy

Postautor: mikegsx400 » 12 sty 2022, o 00:32

aikus pisze:...1.A BLS? Jedna kropelka wody nie tam gdzie trzeba w regiel i jest po napędzie.

2.Takie same doświadczenia mam z silnikami z samochodów (jak się jeszcze bawiłem samochodami).
Dobra, OK, padają szybko, zwłaszcza w błocie piachu i wodzie... ale kosztują 20 złotych i jedziemy dalej.
A koledzy z BLSami - mają więcej mocy nad którą trudno zapanować, trudno ładnie płynnie ruszyć (chyba że się któryś szarpnie na BLSa z encoderem za wiadro grosiwa, ale na żywo żadnego takiego jeszcze nie widziałem)... no i muszą dmuchać i chuchać na te BLSy i ich sterowanie....


3.No bajkowo się ogląda te Twoje fotorelacje...


Ad1. No weź, regle do tego typu konstrukcji są co najmniej "splash proof", ja z resztą osobiście wielokrotnie zalewałem(w śniegu, błocie i prysznica) zarówno ESC traxxas jak i HW i żadnemu nic się nie stało.

Ad2. Nie wiem gdzie jeszcze się bawiłeś w samochody, ale tu gdzie wiem, to płynne ruszenie ma raczej niski priorytet, a w trialu dalej szczotkowe motorki są bardzo popularne.
Dbanie i chuchanie też jest na wyrost, bo 99% to inrunnery, którym trudno zrobić krzywdę w warunkach w jakich pracują. W ramach chuchania w HW wymieniłem łożyska, po 2.5 sezonu, tyrania w różnych warunkach. Także nie sądzę, że na dłuższą metę szczotki wyjdą taniej.

Ad3. No tu dla odmiany, pełna zgoda :D takich ludzi nam potrzeba :piwo:

Hawgh!
...biere każde auto z boku, nikt dziś do mnie nie ma szans!...
Awatar użytkownika
Piotr_T
Elita forum...
Posty: 1083
Rejestracja: 13-06-2017
Lokalizacja: Józefosław
Podziękował: 63 razy
Podziękowano: 60 razy

Postautor: Piotr_T » 12 sty 2022, o 08:38

Bajkowa konstrukcja. Aż miło popatrzeć.
A co do "wojenki" brush vs brushless w samochodach - miałem okazję pojeździć dwoma Arrmami Senton 1:10 na 3S, jedna szczotkowa za powiedzmy 1000 zł i bezszczota za 1600 i zdecydowanie wybrałbym tą drugą. Napęd jest zdecydowanie bardziej responsywny, no i ma więcej mocy, a samochód jakoś lepiej się prowadzi, mimo że "rama" i zawieszenie były w nich identyczne. Co do awaryjności bezszczotki - silnik i regiel były zrobione tak, że woda i błoto nie były im straszne, ale mimo że można skutecznie zabezpieczyć elektronikę przed wilgocią, to do pływających wolałbym jednak silniki szczotkowe (no, może poza jakimiś ślizgaczami, gdzie wiadomo... moc musi być, a wysoka waga raczej przeszkadza).

Pozdrawiam,
Piotr.
Wirniki - XL Power 550, Protos Mini 325 3S, OMP Hobby M2 EXP
Skrzydła - Zeta Wing-Wing Z-84 2S, LIDL EDF 2S
4-Śmigła - Xiaomi Fimi A3
Koła - WLT A979
FlySky FS-I6X, Eachine EV-800D
Awatar użytkownika
aikus
Jaskiniowiec
Posty: 13412
Rejestracja: 29-09-2014
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował: 1327 razy
Podziękowano: 788 razy

Postautor: aikus » 12 sty 2022, o 10:31

Jasne jasne, tam gdzie ma być moc to ma być BLS, wiadomo i tak jak Majki mówi - jak oni tam na tych regułach rozjeżdżają te pasy to tam nikt się w łagodne ruszanie nie bawi.
Mi nigdy w mojej szczocie mocy nie brakowało - to co miałem było OK, a lubiłem móc ruszyć delikatnie - jakbym babcie z herbatką wiózł w limuzynie.

Jakbym jeszcze kiedyś znów się miał zacząć bawić samochodami to będzie szczota i koniec.
Ale oczywiście niech każdy sobie tam ten...
... wiadomo...
robi jak lubi :D
W domach ateistów nie ma śrubokrętów krzyżakowych.
Awatar użytkownika
pilot72
Pierwsze koty za płoty...
Posty: 37
Rejestracja: 14-12-2021
Lokalizacja: Koszalin
Podziękowano: 7 razy

Postautor: pilot72 » 13 sty 2022, o 22:57

W modelach pływających klasy holownik, statek o specjalnym przeznaczeniu, okręt czy kuter - zazwyczaj stosuje się silniki szcztkowe o różnej mocy- dobrze zdają egzamin. Moje MIG BOAT 600 Turbo mają wewnętrzny wentylator chłodzący, nie potrzebują płaszcza chłodzącego wodą. Inaczej przedstawia się sprawa ślizgów, gdzie stosuje się spaliny lub 3-fazy. Prędkości modeli na wodzie są znaczne i biorą duże prądy. Przykad - mój niskobudrzetowy ślizg z silnikiem zaburtowym 3-fazowym - podczas pływania potrafił ukręcić się wał elastyczny (końcówka filmu - totalna kicha - wał po wymontowaniu widoczny na zdjęciu). Zestaw napędowy to silnik klasy 2830 z chłodzeniem wodnym, zasilany LiPol 3S 2700 mA. Po awarii zmieniłem konstrukcję napędu. Wał był w pancerzu z tworzywa, które się stopiło i teraz prowadnica z rurki mosiężnej i smarowanie opadowe - teraz jest OK. Fajna zabawa na wodzie tym modelem.
https://www.youtube.com/watch?v=d8794HDkwoI
IMG_2783.JPG

IMG_2804.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Wróć do „Pływające”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość